Translate

środa, 31 sierpnia 2011

Żegnaj sierpniu, czyli czas na małe podsumowanie ;)

Koniec miesiąca to wg mnie dobra sposobność do podsumowania tego, co udało mi się zużyć w sierpniu do samego końca, czyli witaj denko:
  • On Line Kids mydło do rąk w płynie malinka
  • Ziaja masło do ciała waniliowe
  • Original Source Mint & Tea Tree żel pod prysznic
  • Isana Nagellack Entferner 'Mandelduft' zmywacz do paznokci o zapachu migdałów
  • Cleanic kwadratowe płatki kosmetyczne Pure Effect Soft Touch
Zdjęć niestety nie posiadam, ponieważ wszystkie te produkty zakończyły żywot przed dniem powstania bloga. W przyszłym miesiącu postaram się o zużyciową fotorelację - obiecuję. Jeśli ktoś byłby zainteresowany recenzjami ww. kosmetyków proszę o informację w komentarzach, a na pewno wkrótce spełnię życzenie ;)

AKTUALIZACJA:

W H&M jest już dostępny bezpłatny H&M Magazine Jesień 2011 a w nim: najświeższe trendy, modne miejsca we Wschodnim Londynie, street look, inspiracje i wiele pięknych zdjęć. Zabieram się za lekturę :)


wtorek, 30 sierpnia 2011

Celia mleczko do oczyszczania twarzy i demakijażu oczu KOLAGEN + świetlik

Celia mleczko do oczyszczania twarzy i demakijażu oczu KOLAGEN + świetlik kupiłam po przeczytaniu kilku pozytywnych recenzji. Chciałam na własnej skórze poczuć, czy rzeczywiście jest tak rewelacyjne, jak o nim piszą ;)


Co obiecuje producent i jaki jest skład mleczka przedstawiają zdjęcia poniżej:


 
Czas na moją recenzję :)
Mleczko zamknięte jest w typowym dla tego rodzaju kosmetyków opakowaniu o pojemności 200 ml. Butelka estetyczna (z kwiatowym motywem), poręczna, łatwo się otwiera. Bardzo podoba mi się zapach mleczka – delikatny, pudrowy, kwiatowy :) Konsystencja kosmetyku nie jest ani zbyt rzadka ani zbyt gęsta – dla mnie w sam raz. Wydajny – stosuję codziennie od 2 miesięcy i dopiero kończę pierwsze opakowanie. Po otwarciu można go używać przez 9 miesięcy.



Mleczko świetnie spisuje się w roli kosmetyku oczyszczającego, zmywającego makijaż twarzy i oczu – czy to podkład, czy to tusz – ze wszystkim sobie radzi. Nawet, gdy odrobina dostanie się do oka – nie podrażnia, nie szczypie, nie piecze. Nie pozostawia na skórze tłustej, lepkiej warstwy. Nie zapycha porów. Nawilża, odświeża, regeneruje i wygładza. Dużym plusem jest również cena mleczka – w Tesco zapłaciłam za nie 5,19 zł. Jeszcze jakiś czas temu w hipermarkecie Real kosztowało 4,99 zł, ale obecnie cena wzrosła do 5,15 zł. Myślę jednak, że za tak świetną jakość, jaką oferuje ten kosmetyk 5 zł z groszami to cena wprost śmieszna ;) Na koniec dodam, że mleczko do oczyszczania twarzy i demakijażu oczu KOLAGEN + świetlik Celia zostało nagrodzone Laurem Konsumenta Odkrycie 2009. Polecam!

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Wyluzowana Paka Chupa Chups

Jeśli ktoś z Was tak jak ja uwielbia żelki, lizaki i inne łakocie to ten post jest dla niego :) Jakiś czas temu wypatrzyłam w empiku Wyluzowaną Pakę Chupa Chups. Co taka paka zawiera? Już wymieniam:
  • 8 mini lizaków Chupa Chups (2 x cola, 2 x truskawka, 2 x pomarańcza i 2 x jabłko)
  • żelki Chupa Chups – 1 z 4 rodzajów: Fruksy, Duo, Max Mix, Luzaki – ja miałam Fruksy
  • guma balonowa Chupa Chups Big Babol o smaku truskawkowym
  • lizak z proszkiem strzelającym Chupa Chups Crazy Dips
  • Chupa Chups słodki zegarek 



 
Oprócz ww. słodyczy w paczce znajduje się również mini maskotka uroczego Chupa Chucka :) Cena całego zestawu to 14,99 zł – wg mnie to niewiele za tyle słodkiej przyjemności, że o Chupa Chucku nie wspomnę ;)



Miłego poniedziałkowego popołudnia :)

AKTUALIZACJA: 

Jeśli ktoś z Was jest zainteresowany zakupem Wyluzowanej Paki Chupa Chups to dziś, tzn. 31.08.2011, widziałam te zestawy w hipermarkecie Real w cenie 11,95 zł, czyli 3,04 zł taniej niż w empiku :) Oczywiście skusiłam się na kolejną Wyluzowaną Pakę :)

niedziela, 28 sierpnia 2011

Zakupy w Super-Pharm

Na pierwszy ogień, czyli pierwszy pełny post na blogu, idą moje zakupy z poprzedniej i obecnej promocji w Super-Pharm.


Od 4 do 24 sierpnia z oferty wspomnianej drogerio-perfumerio-apteki można było nabyć mascarę Maybelline The Colossal Volum' Express Cat Eyes z płynem do demakijażu gratis. Dla posiadaczy karty programu lojalnościowego LifeStyle [gdyby ktoś nie znał tego klubu to więcej informacji na temat członkostwa, karty można znaleźć TU] zestaw dostępny był za 24,99 zł ;) Na razie ani mascary ani płynu nie używałam, więc nie mogę na ich temat nic napisać, ale mam nadzieję, że nie zawiodę się ani na jednym ani na drugim, ponieważ swego czasu bardzo chwaliłam sobie tusz Colossal w podstawowej wersji, a gratisowy płyn do demakijażu, który dostałam kiedyś przy zakupie jakiegoś – nie pamiętam już teraz jakiego – tuszu Maybelline był jednym z najlepszych, jakim miałam okazję używać :) Drugim produktem, na który się skusiłam było bursztynowe masło do ciała opalizujące Ziaja Sopot Rozświetlanie, które po kumulacji zniżek (-15% na produkty z tej serii + rabat dla posiadaczy karty LS) kosztowało jedyne 9,49 zł. Masełka używam od ponad tygodnia, tak więc już niedługo postaram się zrecenzować jego działanie :)

 
Z obecnej gazetki SP kupiłam mydło w płynie Joanna KoroLOVE o zapachu alg morskich za 4,99 zł. Mydło występuje też w innych wersjach zapachowych: dzika róża, zielona herbata i mandarynka. Mnie wstępnie najbardziej interesowała dzika róża - niestety ten zapach jako jedyny nie był dostępny. Zielona herbata i mandarynka wydały mi się dość chemiczne, dlatego wybór padł na algi morskie. Z serii KoroLOVE dostępne są również peelingujące mydła w płynie o zapachu truskawki, limonki i grapefruita, ale tym razem nie skusiłam się na żadne z nich. Do koszyka trafiła za to aromatyczna woda do prasowania Pachnąca Szafa Orient Express za 7,49 zł i przyznam, że ta oferta wg mnie jest wyjątkowo atrakcyjna, ponieważ w żadnej innej drogerii nie widziałam tych wód w tak niskiej cenie. Jakiś czas temu kupiłam z tej serii wodę Paris Paris w Rossmannie i zapłaciłam za nią w promocji 9,99 zł (cena regularna i w Rossmannie i w Super-Pharm to 11,99 zł). Obie wody fantastycznie pachną. Obecnie używam Paris Paris, Orient Express czeka na swoją kolej. Korzystam z niej przy prasowaniu ręczników i pościeli. Zapach utrzymuje się w tkaninie bardzo długo, ale nie jest zbyt intensywny, czy męczący - wręcz przeciwnie - jest przyjemny i relaksujący. Na pewno skuszę się jeszcze na wodę Zanzibar i zrobię zapas Paris Paris - niestety nie znalazłam ich w czwartek na regale z produktami Pachnącej Szafy. Recenzje wymienionych rzeczy już wkrótce na moim blogu. Jeśli ktoś jest zainteresowany aktualnymi promocjami w SP podaję link do strony, gdzie można obejrzeć całą gazetkę: http://www.superpharm.pl/promocje/index

To chyba tyle, o czym chciałam Wam dziś napisać. Miłej niedzieli :)

sobota, 27 sierpnia 2011

Let's get it started!

Witam :) To mój pierwszy post na blogu :) Póki co staram się rozeznać w tym, jak to wszystko tu działa, dlatego przymknijcie oczy na ewentualne niedociągnięcia :) Mam nadzieję, że wkrótce blogspot nie będzie miał przede mną żadnych tajemnic ;) Tymczasem pierwszy pełny post zapowiadam na jutrzejszy dzień :) Do zobaczenia :*