Translate

sobota, 17 września 2011

Soraya make-up matujący

Jak zapewne wszyscy wiedzą, jakiś czas temu [a dokładnie od 3 do 16 sierpnia] w Biedronce trwała 2 edycja Tajemnic urody. W ofercie można było znaleźć m.in. kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne oraz akcesoria kosmetyczne. Nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła kilka rzeczy, ale tym razem mój zdrowy rozsądek, który na szczęście posiadam ;), podpowiedział mi bym poczekała na przecenę artykułów z tej gazetki. I tym oto sposobem 1 rzecz nabyłam w normalnej cenie, a 3 inne w obniżonej, co mnie oczywiście bardzo cieszy :) Jedną z takich tańszych nabytków był podkład Soraya. Początkowo kosztował 8,99 zł a na wyprzedaży 6,49 zł. Obietnice producenta oraz skład kosmetyku możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej:




Z 3 dostępnych odcieni wybrałam beż – w zasadzie w ciemno, bo testerów nie było [obok małego zróżnicowania kolorów brak testerów to drugi minus]. Make-up przeznaczony jest do skóry normalnej i mieszanej – ja mam tę drugą. Nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego po tym zakupie, bo niby za 6,49 zł można mieć dobry podkład? Chyba nie… A jednak myliłam się. 

Kosmetyk został wyprodukowany w Polsce, ma 30 ml pojemności i można go używać przez 12 miesięcy od chwili otwarcia. Bardzo podoba mi się jego delikatny, przyjemny zapach. Podkład ma kremową konsystencję, łatwo się rozprowadza – ja używam do tego palców lub gąbeczek. Świetnie stapia się ze skórą. Mam wrażenie, że nawilża ją. Nie podkreśla suchych skórek. Co do krycia – nie jest mocne, ale akurat na tym mi jakoś szczególnie nie zależy – w przeciwnym razie wybrałabym make-up matujący Soraya. Jednak najbardziej zadowolona z tego podkładu jestem w kwestii matowienia – efekt naprawdę jest widoczny i długotrwały! Twarz wygląda bardzo naturalnie i świeżo. Podoba mi się! 




Jeśli jesteście zainteresowane zakupem tego kosmetyku to zajrzyjcie do swoich Biedronek – ja wczoraj widziałam jeszcze kilkanaście opakowań tego podkładu, ale także maseł do ciała, peelingów i innych produktów z gazetki Tajemnice urody. Za 6 zł z groszami warto wypróbować make-up matujący Soraya – ja absolutnie nie żałuję wydanej kasy. 

W sobotni poranek pan listonosz sprawił mi miłą niespodziankę – nareszcie dotarł do mnie długo wyczekiwany katalog IKEA 2012 – jupi! Mnóstwo inspiracji, ciekawych rozwiązań i pomysłów. Przy popołudniowej kawie przejrzę magazyn i zacznę robić listę zakupów. 


Słonecznej soboty :*

4 komentarze:

  1. Mam uraz do podkładów Sorayi.
    Uwielbiam tę piosenkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadomo, że nie każdemu służy to samo ;) A dlaczego masz uraz?
    Ja jak na razie jestem z tego podkładu bardzo zadowolona i mam nadzieję, że nadal będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam jakiś uraz do tej firmy. Nigdy nie miałam z niej produktu, który szczególnie by mnie zraził, ale po prostu unikam jej szerokim łukiem. W życiu nie skusiłabym się na ich pokład.
    Nie jest on dla Ciebie za ciemny? Tańsze firmy mają tendencję do robienia pomarańczowych i ciemnych podkładów.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Mademoiselle Chaos, nie, nie jest za ciemny - jeśli tak wygląda na zdjęciach to jedynie wina tego, że może niebyt dokładnie go rozprowadziłam :( Teraz moja skóra jest jeszcze dość opalona, więc kolor jest ok, ale myślę, że za jakiś czas przestanę go używać, bo wtedy rzeczywiście będzie za ciemny ;) Poza tym 6 zł to nie majątek - nie będę miała wyrzutów sumienia, jeśli któregoś pięknego dnia przestanie mnie zadowalać i wyląduje w koszu ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania postów :)
Jeśli zadasz pytanie odpowiedź na nie znajdziesz pod Twoim wpisem w komentarzach.
---------------------------------------------------------------------------------
KOMENTARZE TYPU: 'FAJNY BLOG. OBSERWUJĘ. ZAPRASZAM DO MNIE' ORAZ MAJĄCE NA CELU AUTOPROMOCJĘ BĘDĄ USUWANE.