Translate

piątek, 27 stycznia 2012

Kamill hand und nagel creme intensive krem do rąk i paznokci

Dziś recenzja gościnna - postanowiłam udostępnić trochę miejsca na blogu mojej S. :) Zapraszam do zapoznania się z Jej pierwszym wpisem.

Krem do rąk i paznokci Kamill intensive dostępny jest w sieci sklepów Rossmann. Cena z kuponem z programu 4 pory roku [o programie możecie przeczytać TU] wynosiła 5,60 zł, natomiast cena regularna to 7,99 zł. Tubka ma pojemność 100 ml, po otwarciu przydatność do użycia wynosi 12 miesięcy. Kosmetyk został wyprodukowany w Niemczech.


Informacja od producenta oraz skład produktu:



Kosmetyk ma dość intensywny, niezbyt naturalny zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Konsystencja dosyć zwarta, gęsta. Krem łatwo się rozsmarowuje, dość szybko się wchłania i przez długi czas pozostawia na skórze tłustą warstwę. Nawilża, ale nie jest to działanie długotrwałe i intensywne. Moim skromnym zdaniem, krem nie zapewnia wystarczającej pielęgnacji skóry dłoni.

wtorek, 24 stycznia 2012

TAG: Łowczyni


Po raz pierwszy w mojej blogowej karierze zostałam oTAGowana. Dziękuję jeanette za zaproszenie do zabawy :)

Zasady:
- wklej banner na swojego bloga
- napisz, kto cię zaprosił do zabawy
- zaproś kolejne blogerki
- pokaż, co ostatnio 'złowiłaś' w sklepie (ciuch lub kosmetyki), post możesz wzbogacić o zdjęcia, mile widziane ceny produktów :)

Moje zdobycze od początku stycznia - nie jest tego zbyt wiele i wszystko pokazywałam już na blogu, ale jak zabawa to zabawa:

- Sephora huile de massage massage oil olejek do masażu 250 ml z kolekcji 'Oh my Chérie' – cena regularna 39 zł, cena promocyjna 15 zł


- Sephora huile pailletee corps cake gourmand body sparkle oil sweet cake olejek do ciała o zapachu ciasteczek 150 ml – cena regularna 39 zł, cena promocyjna 15 zł


- L’Oreal Paris Elseve Total Repair 5 Instant Miracle Natychmiastowa Moc – Kuracja Regenerująca włosy zniszczone 200 ml - cena regularna 19,99 zł, cena promocyjna 14,99 zł 


- Maybelline Dream Bouncy Blush - 10 zł


Do zabawy zapraszam wszystkich tych, którzy mają ochotę odpowiedzieć na ten TAG. Pozdrawiam :)

czwartek, 19 stycznia 2012

Maybelline Dream Bouncy Blush róż

Na samym początku chcę zaznaczyć, że żadne z zamieszczonych tu zdjęć nie do końca oddaje rzeczywistego koloru różu Maybelline Dream Bouncy Blush - ewentualnie ostatnie... Niestety mój aparat ma trudności z uchwyceniem barw róży, rozświetlaczy i pomadek, o czym już nie raz mogłam się przekonać. Dodając do tego brak dobrego światła - na zdjęciach wychodzi to co wychodzi, czyli jedna wielka lipa :( W dzisiejszym wpisie brakuje też dobrego zdjęcia [to, które wstawię w dalszej części jest brzydkie, ale tak jak pisałam jako jedyne w miarę prawdziwie oddaje faktyczny kolor różu], jak kosmetyk wygląda na skórze, bo jak się okazuje nie tylko aparat mnie nie lubi, ale również 2 komplety akumulatorów, które akurat w czasie ‘sesji’ musiały rozładować się na amen. Tu w zasadzie powinnam skończyć dzisiejszą notkę, bo na co komu recenzja z fatalnymi zdjęciami, ale stwierdziłam, że pokażę to co mam. Tak więc zapraszam.

Kilkanaście dni temu trafiłam na Allegro na aukcję, na której oferowano nowość od Maybelline a mianowicie róż Dream Bouncy Blush, który na początku tego roku pojawił się w USA. Szybko przeczytałam opis przedmiotu, przejrzałam zdjęcia – stwierdziłam, że kolor jest jak najbardziej godny mojego zainteresowania, cena niezwykle kusząca, bo razem z kosztami przesyłki wynosiła niecałe 14 zł. Kliknęłam, zapłaciłam, czekałam na przesyłkę. W oczekiwaniu na zamówienie postanowiłam sprawdzić, czy w sieci dostępne są swatches tego kosmetyku. W tym celu weszłam jeszcze raz na aukcję, by sprawdzić nazwę odcienia i tu zaczyna się cała historia… W opisie podany jest kolor: 50 plum wine oraz dopisek, że jest on jasnoróżowy… Nie wiem, czemu wcześniej nie skojarzyłam tych dwóch informacji – jak plum wine może być jasnoróżowy?! Niby angielski znam na całkiem dobrym poziomie, czytać ze zrozumieniem też potrafię, a tu takie coś – wstydź się Pink Caster Sugar! Róż w końcu dotarł do mnie i z wielką niepewnością otwierałam kopertę, by sprawdzić, czy będzie tam plum wine, który szczerze mówiąc zupełnie by mi nie odpowiadał, czy jasnoróżowy, na który czekałam. I tu znowu element zaskoczenia ponieważ: sam róż jest rzeczywiście jasnoróżowy a na naklejce z informacją o kolorze jest napisane: 50 plum wine – prawie jak 2 w 1 ;)


Tutaj i tu możecie zobaczyć, jak wyglądają wszystkie odcienie Maybelline Dream Bouncy Blush. Patrząc na te zdjęcia stwierdzam, że posiadam 40 pink plum ewentualnie 05 fresh pink – bardziej skłaniam się jednak ku temu pierwszemu. Co zauważyłam, jeśli chodzi o opakowanie – nie ma na nim żadnej informacji na temat terminu przydatności. Zastanawiam się zatem, czy w moje ręce trafiła podróbka z nielegalnej produkcji czy mój róż pochodzi ze źle fabrycznie oznakowanej/oklejonej, ale mimo wszystko oryginalnej partii?


Po tym jakże długim i nudnym początku czas napisać coś więcej o samym produkcie. Opakowanie wykonane jest z plastiku – raczej mało wytrzymałego. Wypraska, w której umieszczono 6 g kosmetyku ma ok. 3,5 cm średnicy. Konsystencja różu jest, jak pisze producent, lekka jak proszek/puder i wtapia się w skórę, jak krem. Myślę, że bardzo trafne w tym przypadku jest określenie plastelina, którego użyła jedna z youtubowiczek.



Przyznam szczerze, że użyłam tego różu na razie tylko 2 razy, ale myślę, że mogę już co nieco o nim napisać. Do aplikacji używam palców. Efekt jest bardzo delikatny i naturalny. Wykończenie jest miękkie, satynowe. W ciągu dnia zanika  – wymaga poprawek. Nie podkreśla porów, więc za to plus. Jak na razie niczym mnie ten wynalazek nie zachwycił i wiem, że spokojnie mogłabym się bez niego obejść.


Mam nadzieję, że mój wpis mimo wszystko okaże się dla którejś z Was przydatny. A może posiadacie ten produkt i podzielicie się ze mną swoją opinią na jego temat?

niedziela, 15 stycznia 2012

Skarb i nowości w Rossmannie

Jak co miesiąc informuję, że w drogerii Rossmann dostępny jest styczniowy numer magazynu Skarb, a w nim pokazanych kilka nowości, które pojawiły/pojawią się w ww. sklepie. Z racji braku bardziej racjonalnego zajęcia w niedzielne przedpołudnie oraz mając na uwadze osoby, które nie mają okazji otrzymać magazynu, wyszukałam w sieci nowe produkty, zrobiłam ich zestawienie i podałam odpowiednie linki, z których można trochę więcej się o nich dowiedzieć. Tak, wiem, treść ostatnich wpisów to przeważnie nowości – proszę o wybaczenie ;) Wiem również, że post ze zdjęciami byłby czytelniejszy, ale z drugiej strony byłby też mocno rozciągnięty - wybrałam więc opcję z odnośnikami.


Kategoria: włosy, twarz:
Kategoria: makijaż, zapachy:
Kategoria: prysznic:
Kategoria: higiena:

Zainteresowało Was coś z tego zestawienia? Ja na swoją zakupową listę wpisałam kilka nowych pozycji ;)

sobota, 14 stycznia 2012

Clean&Clear morning energy rozświetlający żel myjący

Clean&Clear morning energy rozświetlający żel myjący z ekstraktami z cytryny i papai kupiłam latem 2011 r. Produktu używam już jakiś czas – na zmianę z innymi specyfikami do oczyszczania twarzy i pomyślałam, że mogę napisać kilka słów na jego temat.


Na początek informacje od producenta oraz skład:



Kosmetyk zamknięty jest w wygodnym opakowaniu z pompką o pojemności 150 ml. W Rossmannie kosztował ok. 13 zł w promocji, cena regularna to ok. 15 zł. Można go używać przez 12 miesięcy od chwili otwarcia. Na pewno elementem, który przyciąga wzrok jest kolor żelu, a w szczególności jego złota poświata. W środku znajdują się małe kapsułki, które są bardzo słabo wyczuwalne podczas mycia i w zasadzie nie mają właściwości peelingujących. Patrząc na obecne zużycie żelu oraz dużą ilość granulek widoczną w opakowaniu można jednoznacznie stwierdzić, że mają one problem z wydobyciem się z pompki. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona dość gęsta, ale żel jest raczej średnio wydajny. Bardzo podoba mi się zapach kosmetyku – świeży, cytrusowy i energetyzujący. Po użyciu, dzięki zawartości mentolu, czuć delikatny efekt chłodzenia.


W swoim składzie żel zawiera SLS, ale nie wyrządza nim mojej buzi żadnej krzywdy – tzn. nie wysusza skóry, nie pozostawia uczucia ściągnięcia i nie podrażnia. Z drugiej strony nic nadzwyczajnego ten produkt też nie robi – oczyszcza i tyle. Efekt rozświetlania, o którym pisze producent, owszem jest, ale tylko w momencie aplikacji żelu na dłoń. Po kontakcie z wodą kosmetyk zaczyna się delikatnie pienić i złota poświata znika. W sumie to dobrze, bo nie wyobrażam sobie swojej skóry, gdyby całe to złotko miało na niej zostać. Podsumowując: kupiłam ten żel, bo kusił mnie jego niespotykany kolor [tak, tak, jestem sroką na błyskotki]. W domu okazało się również, że świetnie pachnie. Oczyszczać oczyszcza, ale zachwycać nie zachwyca. Zwykły żel i to wcale nie taki tani.

Tytułem zapowiedzi - już dziś zapraszam na przyszłotygodniową recenzję nowego różu Maybelline Dream Bouncy Blush :)

piątek, 13 stycznia 2012

Nowość! Rimmel Wake Me Up foundation anti-fatigue effect + radiant glow SPF 15

Wake me up before you go go… - chyba każdy z nas zna tę piosenkę wykonywaną przez Wham! ;) Ale ja dziś nie o muzyce, a o nowym podkładzie Rimmel o wdzięcznej nazwie Wake Me Up z przykuwającą wzrok pomarańczową nakrętką à la opakowanie tuszu Scandal’eyes. Kosmetyk można już znaleźć w sieci Drogerii Natura. Jego cena to 41,99 zł/30 ml. Dostępny w 6 odcieniach. Na razie niewiele informacji udało mi się znaleźć w sieci na jego temat – ma likwidować oznaki zmęczenia skóry i nadawać jej promienny blask. Z serii Wake Me Up dostępne są także korektory w 2 odcieniach – ceny niestety nie znam.


AKTUALIZACJA 1:

W Rossmannie podkład Wake Me Up kosztuje 39,99 zł, natomiast od 19 stycznia w promocji będzie dostępny za jedyne 32,99 zł

AKTUALIZACJA 2:

W Super-Pharm nowy podkład i korektor Rimmel także są już dostępne - niestety nie zdążyłam sprawdzić cen, ale przetestowałam 2 najjaśniejsze odcienie podkładu i powiem, że wyglądają zachęcająco ;)

czwartek, 12 stycznia 2012

Alicja w Krainie Czarów Alice in Wonderland

Od dziś w sprzedaży dostępne jest lutowe wydanie magazynu Twój Styl z dodatkiem w postaci filmu T. Burtona Alicja w Krainie Czarów Alice in Wonderland [pisałam o nim TU]. Cena gazety z filmem na DVD to 11,99 zł. Wewnątrz dołączono próbkę Nivea Regenerujący balsam do ciała SOS skóra bardzo sucha. Na temat atrakcyjności artykułów nie wypowiem się – nie zdążyłam jeszcze przejrzeć TS.


Dla snow oraz wszystkich innych zainteresowanych wczorajszy post uzupełniłam o skład L’Oreal Paris Elseve Total Repair 5 Instant Miracle Natychmiastowa Moc – Kuracja Regenerująca włosy zniszczone. Wczoraj użyłam tego kosmetyku po raz pierwszy i mogę napisać, że ma piękny zapach, włosy po zastosowaniu są miękkie i gładkie w dotyku. Na pełną recenzję zapraszam za jakiś czas.

środa, 11 stycznia 2012

Nowość! Maybelline Affinitone Mineral

Przeglądając strony różnych kosmetycznych marek natrafiłam na nowość Maybelline a mianowicie podkład Affinitone Mineral do skóry wrażliwej. Dostępny w 6 naturalnie pięknych odcieniach. Więcej informacji na jego temat znajdziecie na stronie Maybelline.

Skusicie się na zakup? Lubicie używać Affinitone w wersji 'podstawowej'?

Uwaga! Nowość! L’Oreal Paris Elseve Total Repair 5 Instant Miracle Natychmiastowa Moc – Kuracja Regenerująca włosy zniszczone

Będąc wczoraj w pobliżu centrum handlowego weszłam do mojego ulubionego Rossmanna – nigdy nie ma tam kolejek, zawsze panuje tam porządek, a sprzedawcy są mili i pomocni – i zgarnęłam z półki nowość w gamie Elsève Total Repair 5 od L'Oréal Paris – Instant Miracle Natychmiastowa Moc – Kuracja Regenerująca włosy zniszczone.


Skład:


Produkt jest obecnie w promocji [cała gazetka do obejrzenia TU] – tuba o pojemności 200 ml kosztuje 14,99 zł, cena regularna to 19,99 zł. Jak tylko kurację zastosuję na swoich włosach dam Wam znać, jak się sprawuje i co o niej sądzę. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

wtorek, 10 stycznia 2012

Marion Termoochrona Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury suszarka & prostownica

W październiku 2011 r. jeden z wpisów na blogu poświęciłam Marion Natura Silk Jedwabnej Kuracji. Dziś chcę pokazać kolejny produkt Marion – tym razem z serii Termoochrona, w skład której wchodzą:
  • Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury 30 ml
  • Mleczko chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury 150 ml
  • Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury 150 ml
  • Spray dodający włosom objętości 150 ml
Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury kupiłam w Drogerii Aster i szczerze mówiąc nie wiem, gdzie jeszcze można je zdobyć. Niestety, zupełnie wyleciało mi z głowy, ile kosztowało. Wiem tylko, że było w promocji.


Informacja od producenta – opis pochodzi z opakowania produktu:

Serum stworzone specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła tworzy na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu stają się one mocniejsze i bardziej elastyczne.
- włosy są nawilżone i wygładzone
- nadaje im miękkości i aksamitny połysk
- zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów

Skład: Cyklopentasiloxane (And) Dimethiconol, Cyclomethicone, Amodimethicone, Isohexadecane (And) Polyisobutane, Aqua (And) Sodium Laneth-40 Maleate/Styrene Sulfonate Copolymer, Parfum, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Coumarin

Nie używam ani suszarki ani lokówki, jedynie prostownicę, więc moja recenzja będzie dotyczyć tylko tego jak serum sprawuje się przy prostowaniu włosów. Sposób użycia, który rekomenduje producent to:

Suszenie i lokowanie – niewielką ilość serum rozprowadzić na wilgotnych włosach przed suszeniem i lokowaniem. Nie spłukiwać!

Prostowanie – rozprowadzić na suche włosy, następnie użyć prostownicy.

Kosmetyk świetnie sprawdza się w swojej roli – jestem bardzo zadowolona z tego, jak chroni moje włosy przed działaniem wysokiej temperatury. Prostowanie jest łatwe, szybkie i przyjemne. Włosynawilżone, wygładzone, sypkie i błyszczące. Nie puszą się i nie elektryzują. Serum nie obciąża ich, ale pod warunkiem, że nie nałożymy go tuż przy skórze głowy.


Tak jak w przypadku Marion Natura Silk Jedwabnej Kuracji rewelacyjnym rozwiązaniem jest pompka, dzięki serum dozuje się wyjątkowo łatwo i przyjemnie. Zapach nie należy do moich ulubionych [trochę mdły, mydlany], ale nie utrzymuje się długo na włosach, więc tu nie ma problemu. Kosmetyk jest bardzo wydajny. Mam średniej długości włosy i dwa wyciśnięcia pompki w zupełności wystarczają. Warto również wspomnieć, że Marion Termoochrona Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury zdobyło tytuł Qltowy Kosmetyk 2010 – nagroda magazynu Kosmetyki. Polecam! Polski produkt o świetnej jakości w niskiej cenie!

niedziela, 8 stycznia 2012

Sephora & wyprzedaż

Wczoraj byłam na pierwszych w Nowym Roku zakupach kosmetycznych. Zachęcona informacją zamieszczoną na stronie perfumerii Sephora, że od 28 grudnia 2011 r. do 22 stycznia 2012 r. trwa wyprzedaż wybranych artykułów, udałam się do wspomnianego sklepu.


I tak oto stałam się posiadaczką:
  • Sephora huile de massage massage oil olejek do masażu 250 ml z kolekcji 'Oh my Chérie'cena regularna 39 zł, cena promocyjna 15 zł – o słodkim, biszkoptowym zapachu, w którym zakochałam się ♥


  • Sephora huile pailletee corps cake gourmand body sparkle oil sweet cake olejek do ciała o zapachu ciasteczek 150 mlcena regularna 39 zł, cena promocyjna 15 zł – w tym przypadku wahałam się jeszcze, czy nie wziąć Sephora huile pailletee or corps monoi tiare golden sparkle body oil monoi tiara złocisty olejek do ciała o zapachu monoi tiare 150 ml cena regularna 39 zł, cena promocyjna 19 zł, ale to złoto mnie nie urzekło, zapach też nie – zdecydowanie wygrały ciasteczka. 


Wśród swoich kosmetyków mam już Sephora huile pailletee corps chocolat praline body sparkle oil chocolate toffee olejek do ciała o zapachu czekolady toffi 150 ml. Kupiłam go w lipcu w promocyjnej cenie 15 zł i okazał się moim hitem lata 2011 r.

 
  • oraz dla TŻ Sephora shampooing shampoo cranberry litchi cranberry lychee szampon żurawina liczi 200 mlcena regularna 25 zł, cena promocyjna 9 zł – świetnie pachnie, wczoraj TŻ użył go po raz pierwszy i był z niego zadowolony – mam nadzieję, że później sprawdzi się równie dobrze.


Przy kasie miła pani kasjerka zapytała, czy posiadam kartę – zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie, więc dostałam kartę Sephora White, którą aktywowałam na stronie: http://www.mojakarta.sephora.pl/, ale wciąż czekam na rejestrację w systemie. Otrzymałam również dla siebie próbkę perfum pure DKNY, a dla TŻ Unforgivable Sean John – gratisy zaproponowała pani kasjerka, o nic się nie upominałam.


Czego nie udało mi się kupić:
  • Sephora żel do mycia rąk mure groseille cena regularna 26 zł, cena promocyjna 9 zł
  • Sephora róż blush me mono wybrane odcienie cena regularna 39 zł, cena promocyjna 9 zł
Czy uda mi się nadrobić te zaległości – nie wiem. Jeśli nie - płakać nie będę, ale fajnie byłoby, gdyby róż i żel także trafiły do mojego koszyka.

Jakiś czas temu [połowa grudnia, jeśli mnie pamięć nie zawodzi] któraś z blogerek pisała o promocji na pędzle do nakładania cieni 21zamiast 25 zł kosztowały jedynie 8 zł, niestety, u mnie tej oferty wówczas nie było – teraz zresztą też nie :( A dziś miałam w końcu okazję przetestować słynny rozświetlacz Benefit High Beam – efekt jest przepiękny, szkoda tylko, że cena już taka nie jest – 99 zł za 13 ml. Może kiedyś będę mogła pozwolić sobie na taki wydatek – tymczasem High Beam pozostaje na mojej liście kosmetycznych marzeń ;)

piątek, 6 stycznia 2012

Sensique Fantasy Glitter lakier do paznokci 210 Confetti

Od 27 grudnia 2011 r. w sieci Drogerii Natura dostępna jest nowa seria lakierów z brokatem Sensique Fantasy Glitter a w niej 8 kolorów:
  • 208 Green Garland 
  • 209 First Star 
  • 210 Confetti 
  • 211 Fireworks 
  • 212 Pink Frosting 
  • 213 Frozen Berries 
  • 214 Gold Ribbon 
  • 215 Gingerbread Glace
                Lakiery mają pojemność 7 ml. Kosztują 5,49 zł. Zdecydowałam się na zakup 210 Confetti. Żelkowa baza tego lakieru jest w niebieskim kolorze. Zatopiono w niej dużą ilość drobnego holograficznego brokatu, który przepięknie mieni się w sztucznym świetle. Opakowanie standardowe dla lakierów marki Sensique. Z naklejki na zakrętce starły się już napisy i nie wiem, jaki jest termin przydatności kosmetyku.

                Sensique Fantasy Glitter 210 Confetti

                2 warstwy wystarczą, aby w pełni pokryć płytkę paznokcia. Konsystencja lakieru jest dość gęsta, a pędzelek wygodny w użyciu. 210 Confetti szybko wysycha, ale jest chropowaty w dotyku – jednak mi to nie przeszkadza, nie nakładam na niego bezbarwnego lakieru nawierzchniowego. Na moich paznokciach bez odprysków utrzymał się 3 dni – uważam, że to dobry wynik.

                Sensique Fantasy Glitter 210 Confetti

                Jedyną ‘wadą’ mogłoby okazać się zmywanie tego brokatowego lakieru. Stosując jednak metodę z folią aluminiową, którą jakiś czas temu na swoim blogu pokazała kleopatre - KLIK - wszystko idzie szybko, łatwo i dokładnie.

                2 warstwy Sensique Fantasy Glitter 210 Confetti

                Proszę, nie zwracajcie uwagi na moje brzydkie i suche skórki oraz niedociągnięcia w pomalowaniu paznokci - spieszyłam się - chciałam skorzystać przy robieniu zdjęć z w miarę dobrego światła naturalnego. 

                Mam ochotę dokupić jeszcze któryś z tych 2 kolorów: 211 Fireworks lub 212 Pink Frosting, ale mimo że cena lakierów jest niska to poczekam na ich promocję w Drogerii Natura.

                czwartek, 5 stycznia 2012

                Muppety The Muppets i Miss Piggy for MAC

                20 stycznia polską premierę będzie miał film Muppety The Muppets z kultowymi już bohaterami wymyślonymi przez Jima Hensona. Na stronie serwisu Filmweb - KLIK - możecie obejrzeć zwiastuny z Kermit the Frog, Miss Piggy, Pepe the Prawn, Beaker ['Meep!'] i pozostałymi Muppetami w rolach głównych

                Aby uczcić powrót Miss Piggy na srebrny ekran marka kosmetyczna MAC i wspomniana urocza świnka stworzyli ekskluzywną limitowaną edycję dostępną online, w skład której wchodzą:
                • Miss Piggy Pink Eye Shadow
                • Penultimate Eye Liner in Rapidblack
                • 36 Lash
                Edycję limitowaną możecie obejrzeć TU :)

                Wybieracie się na film? Co myślicie o Miss Piggy for MAC? :)

                Eveline PERFUME NAIL zimowe pachnące lakiery do paznokci


                PERFUME NAIL Pachnący lakier do paznokci.
                Zapach pojawia się po wyschnięciu.
                Poczuj ulubione zapachy na paznokciach!
                 

                PERFUME NAIL – innowacyjna linia pachnących lakierów do paznokci.
                Sześć wyjątkowych lakierów w najmodniejszych kolorach oraz o cudownych, świeżych zapachach: aromatycznego cynamonu, słodkiej żurawiny, zimowej pomarańczy, apetycznej jeżyny, róży oraz astrów

                Zapach pojawia się w ciągu kilku minut od pomalowania paznokci i utrzymuje się przez ok.1-2 dni.

                Formuły lakierów PERFUME NAIL zostały wzbogacone o nowoczesne składniki aktywne, które wyrównują strukturę płytki paznokciowej, wydobywają piękny, soczysty kolor, a Ultrastrong System™ tworzy na powierzchni warstwę chroniącą lakier przed ścieraniem i odpryskiwaniem.

                Paleta kolorystyczna:

                Źródło: http://eveline.eu/UserFiles/eveline_kolorki_goodbye_apetite_RU.jpg

                Posiadacie któryś z tych lakierów? Dobrze kryją? Ładnie pachną? Podzielcie się opinią :)

                środa, 4 stycznia 2012

                Czasoumilacze

                Dzisiejsze popołudnie zapowiada się wyjątkowo leniwie. Postanowiłam, że spędzę je na lekturze styczniowego numeru czasopisma Twój Styl, który już od 2 tygodni leży na półce i czeka aż po niego sięgnę.


                Zaparzę sobie kubek gorącej kawy Inka Korzenna, która pachnie i smakuje świątecznymi przyprawami [kardamon, imbir i goździki, cynamon] lub czekolady z pomarańczą Delecta, owinę się cieplutkim i puchatym kocem, który dostałam od św. Mikołaja i będę czytać :)



                Przy okazji dzisiejszego wpisu pokażę Wam kieszonkowy kalendarzyk na 2012 rok, który dołączony był do Twojego Stylu – wspomniałam o nim TU 



                W lutowym numerze TS znajdziecie oscarowy hit Disneya na DVD, czyli Alicję w Krainie Czarów Alice in Wonderland w reżyserii Tima Burtona, z Johnnym Deppem i Heleną Bonham Carter w rolach głównych. Burton to jeden z moich ulubionych reżyserów, a Depp i Bonham Carter – ulubieni aktorzy, więc płyta z filmem musi być moja – tym bardziej, że Alicję w Krainie Czarów 3D oglądałam w kinie i bardzo mi się podobała. Twój Styl z dodatkiem dostępny będzie w sprzedaży od 12 stycznia. Niestety, nie znam ceny wydania.


                Zmykam do czytania, a Wam życzę miłego popołudnia :)

                poniedziałek, 2 stycznia 2012

                essence crystalliced

                Krótko i na temat. W Drogeriach Natura dostępna jest nowa edycja limitowana essence - crystalliced. Od chwili pojawienia się zapowiedzi, a potem swatches tej serii w Internecie wiedziałam, że rozświetlacz w płynie będzie mój. Korzystając z okazji, że ceny w systemie są niższe niż te, które są pokazane na standzie z limitką w szafie, kupiłam:
                • liquid highlighter rozświetlacz w płynie/rozświetlający fluid na twarz i dekolt - 2 szt.- obecna cena w systemie 8,69 zł, cena na standzie 10,99 zł
                • lipgloss błyszczyk 02 diamond dust - obecna cena w systemie 5,99 zł, cena na standzie 7,49 zł



                  W ciągu najbliższych dni postaram się pokazać efekt, jaki daje rozświetlacz. Błyszczyk trafił już w ręce mojej S., więc swatches tego kosmetyku nie będzie. Warto skorzystać z okazji i kupić kosmetyki z edycji limitowanej crystalliced w niższych cenach, bo prawdopodobnie zostaną one wkrótce zmienione ;)