Translate

wtorek, 7 lutego 2012

O tym co poprawia mi humor w zimowe dni

Co jak co, ale zima nie jest moją ulubioną porą roku. Śnieg, oblodzone chodniki, mrozy to zdecydowanie nie dla mnie. Odliczam dni do wiosny i poprawiam sobie zimowy humor małymi przyjemnościami. Do pierwszych z nich należą pyszne owocowe herbatki. Ostatnio kupiłam Vitax Superfruits żurawina & acerola oraz malina & granat. Obie wersje aromatycznie pachną i wyśmienicie smakują. Opakowania zawierają po 15 kopertek i w hipermarkecie Real kosztują 4,99 zł. 



Drugą przyjemnością są długie, relaksujące kąpiele z dodatkiem soli do kąpieli. Ostatnio w drogerii Rossmann trafiłam na 2 nowości wśród tego typu kosmetyków marki Wellness & Beauty. Zdecydowałam się na wersję fiołek i czerwona koniczyna, druga nowość to melisa i jałowiec. Saszetka o pojemności 80 g kosztuje 2,59 zł i wg informacji od producenta wystarcza na jedną pełną kąpiel – mi spokojnie wystarcza na 2 razy ;) Sól jest drobna i szybko rozpuszcza się w wodzie. Pachnie słodko, kwiatowo – zapach jest przyjemny i relaksujący.



Po kąpieli, otulona ciepłym, puchatym kocem oddaję się lekturze. Właśnie zaczynam czytać książkę pożyczoną od mojej S., czyli Niedokończone opowieści autorstwa J. R. R. Tolkiena


A Wy lubicie zimę?

15 komentarzy:

  1. Taak, książka i kubek dobrej herbaty to również mój ulubiony sposób na relax. "Niedokończone opowieści" miałam okazję przeczytać - wciągająca lektura. Polecam również "Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa" tego samego autora. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zapytać moją S., czy posiada Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa - jeśli tak to jak uporam się z ponad 600 stronami Niedokończonych... to zabiorę się za kolejną lekturę :)

      Usuń
  2. To samo co Ty, plus pod kocyk lubię tez wpuszczać mojego Ł i oglądać filmy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie - zapomniałam o filmach - też lubię w zimowe wieczory obejrzeć coś ciekawego :)

      Usuń
  3. Tolkiena kupiłam kiedyś całą trylogię Władcy Pierścienia. (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Władcy pierścieni nie czytałam - oglądałam tylko filmy ;)

      Usuń
  4. Zimę lubię ale dla mnie powinna trwać krócej, zaczynać się przed świętami i kończyć pod koniec stycznia ;D
    Na zimową porę też bardzo lubię smakowe herbatki, aktualnie moja ulubiona to zielona z porzeczką z biedronki :)
    A Tolkiena nie lubię niestety ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zimy - u mnie mogłaby zaczynać się przed świętami i kończyć zaraz po nich - w takiej wersji tolerowałabym ją całkowicie ;)
      Ja za zieloną herbatą nie przepadam - tzn. od czasu do czasu wypiję, ale fanką nie jestem.

      Usuń
    2. No ale jak to a kiedy na narty? ;D Ja tu piszę o nartach a sama nie byłam chyba z 6lat ;(

      Powiem Ci szczerze, że ja też zbytnio nie przepadam za smakiem zielonej herbaty, piję głównie ze względu na nerki/pęcherz ale już mam mniej więcej swoje typy tych które jak najmniej smakują zieloną herbatą ;P Są to Malwa z maliną, i dwie biedronkowe jaśminowa i właśnie ta z porzeczką :)

      Usuń
    3. Ja na nartach nie potrafię jeździć... Poza tym zdecydowanie bardziej wolę morze niż góry :)

      Mówisz, że te co wymieniłaś najmniej smakują zielonką? To może też kiedyś skuszę się na którąś z nich - tak dla zdrowia a co?! ;) Obecnie mam zielonkę Tetley liściastą aromatyzowaną z cytryną i płatkami jaśminu - zła nie jest, ale jednak czuć w niej green tea ;)

      Usuń
  5. zima też nie jest moją ulubioną porą roku.
    tak jak Ty poprawiam sobie humor aromatycznymi herbatkami, długimi kąpielami, godzinami spędzonymi z książką lub jakimś fajnym filmem/serialem.
    na ostatnie Święta kupiłam mojej mamie drewniane pudełeczko, które wypełniłam różnymi herbatkami, między innymi tymi, które Ty teraz popijasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł z tym pudełeczkiem i różnymi herbatami wewnątrz - przydałoby mi się takie :)

      Usuń
  6. Kocham herbatę, nie lubię Tolkiena i NIENAWIDZĘ ZIMY :D Tak bardzo nienawidzę, że nic tylko upić się (herbatką oczywiście) z żalu i zasnąć pod ciepłym kocem :)))))

    A serio to ludzie się dziwią, że można płakać z powodu zimy, a ja naprawdę potrafię... jeszcze kilka tygodni takiego zimna i umrę z rozpaczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję upić się [oczywiście herbatką], zasnąć pod ciepłym kocem i przespać resztę tej paskudnej zimy!

      Usuń

Zapraszam do komentowania postów :)
Jeśli zadasz pytanie odpowiedź na nie znajdziesz pod Twoim wpisem w komentarzach.
---------------------------------------------------------------------------------
KOMENTARZE TYPU: 'FAJNY BLOG. OBSERWUJĘ. ZAPRASZAM DO MNIE' ORAZ MAJĄCE NA CELU AUTOPROMOCJĘ BĘDĄ USUWANE.