Translate

czwartek, 19 kwietnia 2012

essence my base illuminating make-up base rozświetlająca baza

W marcu tego roku essence wprowadziło do swojej oferty kilka nowości. Jedną z nich była rozświetlająca baza my base. Kosmetyk dostępny jest w Drogeriach Natura, w drugiej szafie – o ile dobrze pamiętam. Kosztuje 15,99 zł/20 ml. Można go używać przez 12 miesięcy od chwili otwarcia.


Informacje od producenta:
Rozświetlająca baza z nowej gamy my base jest idealna do zastosowania przed nałożeniem podkładu. ukrywa drobne niedoskonałości, nawilża i sprawia, iż podkład utrzymuje się dłużej na skórze nadając jej promienny wygląd! tubka posiada praktyczny dozownik ułatwiający aplikację odpowiedniej ilości kosmetyku. nałóż bazę na twarz aby osiągnąć efekt świeżej i naturalnej cery 

Zacznę od tego, że bazę stosowałam zarówno pod podkład, czyli zgodnie z zaleceniami producenta oraz jako rozświetlacz na poszczególne partie twarzy. Zacznę od spostrzeżeń dotyczących pierwszej opcji. Kosmetyk bardzo łatwo się rozprowadza na skórze. Po wyciśnięciu porcji z opakowania – mega wielki plus za dozownik/pompkę! – baza ma perłowo-różowy kolor, delikatnie i przyjemnie pachnie. Po nałożeniu jej na skórę twarz jest rozświetlona i nawilżona.  Niestety, nie mogę zgodzić się z producentem, że baza ukrywa drobne niedoskonałości. Aplikacja podkładu jest łatwa, nic się nie roluje, efekt jest naprawdę fajny (wypoczęta, promienna, świeża skóra), ale wszystko do czasu, ponieważ po kilku godzinach skóra twarzy w strefie T zaczyna brzydko błyszczeć zdecydowanie szybciej i bardziej niż w przypadku, gdy bazy essence nie używam…


Jeśli natomiast chodzi o zastosowanie jako typowy rozświetlacz – w tym przypadku efekt jest bardzo zbliżony do tego, jaki można uzyskać rozświetlaczem z edycji limitowanej essence crystalliced. Różnica jest tylko taka, że baza daje delikatnie perłowo-różową poświatę, a crystalliced perłowo-srebrną.


W sumie sama nie wiem, jak ocenić ten produkt. Z jednej strony podoba mi się początkowy efekt, jaki baza daje zastosowana pod podkład, w roli rozświetlacza też spisuje się nienajgorzej, ale mimo to spodziewałam się czegoś jeszcze lepszego… Tak jak już pisałam – świetnym rozwiązaniem jest dozownik w formie pompki, dzięki czemu aplikacja jest higieniczna i łatwa. Mniej podoba mi się cena produktu – uważam, że jest za wysoka jak za 20 ml, które otrzymujemy. Podsumowując: rozświetlającą bazę essence na pewno wykorzystam do końca, ale gdy się skończy nie pobiegnę do Natury po kolejną tubkę, ponieważ nie skradła mojego serca, nie jest to mój makijażowy niezbędnik ;)

8 komentarzy:

  1. Ja po moim podkładzie tak się świecę, że przy tej bazie mogłabym pracować jako latarnia w Rozewiu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie u mnie by się skończyło tak samo :D

      Usuń
  2. MNIE KUSI BAZA POD CIENIE JOKO EXCLUSIVE.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele razy zastanawiałam się nad rozświetlaczem ale nie wiem jak będzie wyglądał na mojej tłustej cerze:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam wygładzającą i też bez szału;)

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystkie kosmetyki essence sa rewelacyjne:) sa o niebo lepsze od tych mega drogich i markowych !:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam ja w sklepie, juz miałam kupić ale po wypróbowaniu testera u mnie na skórze niemal nic nie było widać.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania postów :)
Jeśli zadasz pytanie odpowiedź na nie znajdziesz pod Twoim wpisem w komentarzach.
---------------------------------------------------------------------------------
KOMENTARZE TYPU: 'FAJNY BLOG. OBSERWUJĘ. ZAPRASZAM DO MNIE' ORAZ MAJĄCE NA CELU AUTOPROMOCJĘ BĘDĄ USUWANE.