Translate

sobota, 21 kwietnia 2012

Time to say goodbye…

Wczoraj popołudniu postanowiłam zrobić porządek w organizerze, w którym trzymam jeszcze nieużywane, dopiero czekające na swoją kolej kosmetyki oraz takie, które lata swojej świetności (lub też upadków) mają już dawno za sobą, czyli jednym słowem starocie (stąd sfatygowane opakowania) :p Co znalazło się wśród tych drugich? Same zobaczcie ;)


Wibo Bronzing Powder puder brązujący – jak tak teraz patrzę na to opakowanie to zastanawiam się, jak mogłam kupić coś tak kiczowatego… Wieczko imitujące szlifowany kryształ, wewnątrz ramka pokryta srebrną farbą i dwu odcieniowy puder stylizowany na maczek Clinique… W tym miejscu można wybuchnąć śmiechem – ja tak właśnie zrobiłam ;) Warto również wspomnieć o ukrytym w dnie pudełeczka aplikatorze, którego chyba ani razu nie użyłam. Samego pudru też zbyt długo nie dane mi było stosować, bo któregoś dnia maczek pokruszył się nomen omen w drobny mak. Po tym jakże przykrym incydencie pozostałości kosmetyku odłożyłam do szufladki organizera i zapomniałam o nim aż do wczoraj.


Sensique trendy make-up pearls puder brązujący w perełkach nr - 1 – kosmetyk, którego prawie nie używałam. Dlaczego? Dlatego, że po 2 czy 3 próbach nałożenia go na skórę twarzy uznałam, że efekt w ogóle mi się nie podoba. Kulki poszły zatem w odstawkę.


Oriflame Visions twin eyeshadows podwójne cienie do powiek – na pierwszym roku studiów jedna z koleżanek była konsultantką Oriflame i podrzucała nam do akademika katalogi. Pamiętam, że w jednym z nich była spora obniżka ceny tych cieni i zdecydowałam się na zakup czarno-białego duetu. Jak widać czarny cieszył się większym zainteresowaniem – miałam wówczas fazę na mocno zaznaczone oczy, ale potem mi to przeszło, a razem z tym przeszło używanie cienia ;)


Lovely potrójne cienie nr 53 – w tym przypadku najjaśniejszy cień był najczęściej przeze mnie stosowany (jako rozświetlacz), ale widocznie efekt, jaki dawał nie podobał mi się na tyle, by korzystać z niego jeszcze częściej i cienie odeszły w zapomnienie.


Jak widać wszystkie wyżej wymienione kosmetyki są niskopółkowe, ale jako studentka studiów dziennych nie zawsze mogłam pozwolić sobie na szaleństwa w drogerii lub wolałam wydać pieniądze na coś innego (koncert ulubionej polskiej grupy hiphopowej). Poza tym w tamtym czasie, a było to kilka lat temu, marka Wibo czy Lovely zupełnie odpowiadała moim potrzebom makijażowym ;) Dziś zaraz po sesji zdjęciowej wszystkie te produkty powędrują do kosza (terminy przydatności już dawno minęły), a na ich miejsce przyjdą inne, nowe, mam nadzieję lepsze kosmetyki ;)

Czy ktoś oprócz mnie pamięta jeszcze te kosmetyki?

13 komentarzy:

  1. Faktycznie, kolory ostatnich cieni trochę nieużytkowe ;P :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatniego zestawu cieni próbowałam też używać jako różu, ale no cóż nie sprawdził się w tej roli ;)

      Usuń
  2. Miałam taki sam cień ori tylko w innej wersji kolorystycznej.Był beznadziejny:)
    A perełki wyglądają jak draże kakaowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo..tak jak draże:) mniam uwielbiam:)

      Usuń
    2. A to fakt - perełki wyglądają jak draże, które bardzo lubię )

      Usuń
  3. No troszke sie nie dzieiwe ze wszystkie z tych rzeczy poszly w odstawke:))
    Ja ogolnie nie przepadam za oriflame

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od czasu tych cieni innych produktów Oriflame raczej nie miałam - tzn. nie przypominam sobie takich ;) Ani Avon ani Oriflame nie przekonali mnie do siebie i już dawno dałam sobie z nimi spokój ;)

      A post oczywiście miał być w żartobliwym tonie - sama się od wczoraj śmieję, jakich to kosmetycznych cudów używałam ;)

      Usuń
  4. Ja podobnie jak osobka wyzej rowniez nie przepadam za Oriflame, nacielam sie juz tyle razy, ze aktualnie nie zamawiam nic, swoja droga przypomnialam sobie, ze rowniez musze zrobic przeglad kosmetykow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak już napisałam wyżej - ani Avon ani Oriflame nie przekonali mnie do siebie i już dawno dałam sobie z nimi spokój ;)

      Przegląd kosmetyków - zwłaszcza tych odłożonych w kąt - dobra rzecz - polecam! :)

      Usuń
  5. fajne :)

    http://lastmorning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam taki cień z Oriflame, tylko w zielonej kolorystyce. W opakowaniu wyglądają fajnie, ale na powiece nie widać różnicy między kolorami.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania postów :)
Jeśli zadasz pytanie odpowiedź na nie znajdziesz pod Twoim wpisem w komentarzach.
---------------------------------------------------------------------------------
KOMENTARZE TYPU: 'FAJNY BLOG. OBSERWUJĘ. ZAPRASZAM DO MNIE' ORAZ MAJĄCE NA CELU AUTOPROMOCJĘ BĘDĄ USUWANE.