Translate

piątek, 31 sierpnia 2012

Urodzinowe twarzowe prezento-zakupy ;)

Urodziny - nawet te blogowe, zgodnie z sugestią missesstyle, są świetną okazją do sprawienia sobie prezentu. Tak więc wczoraj stałam się posiadaczką:
  • Bourjois Radiance-Boosting Face Scrub rozświetlający peeling do twarzy pomarańcza 75 ml 14,99 zł



  • Garnier Skin Naturals Czysta Skóra Fruit Energy żel oczyszczająco-rewitalizujący 200 ml 11,99 zł [promocja]
 

Oba produkty są nowościami na rynku. Jestem ciekawa, jak się sprawdzą w pielęgnacji skóry mojej twarzy.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Rok minął jak jeden dzień

Dokładnie rok temu o godz. 18.14 zamieściłam swój pierwszy post na blogu.


Jak minął ten rok? Na początek trochę statystyk. Do dnia dzisiejszego zamieściłam 222 posty, pod którymi pojawiło się łącznie 2332 komentarzy. Mój blog obecnie obserwują 203 osoby. Największą popularnością pod względem liczby wyświetleń cieszy się wpis: L'Oreal Paris Dermo-Expertise Kod Młodości Blask rozświetlacz w kremie 25+. Nie nawiązałam żadnych współprac, ale nie ubolewam z tego powodu - bloga założyłam po to, aby dzielić się z innymi swoimi opiniami na temat kosmetyków, tego co lubię, czym się interesuję - nie dla darmowych produktów.

A co poza statystykami? Bywało różnie - łącznie z chwilami zwątpienia i myślami o usunięciu bloga, ale jak widać przetrwałam i to. Blogowanie stało się częścią mojego życia - lubię pisać - choć wiem, że do wirtuoza języka jeszcze dużo mi brakuje.  

Myślę, że to był bardzo dobry rok, głównie dzięki Wam, bo bez Was moje blogowanie nie miałoby sensu. Dziękuję :*

niedziela, 26 sierpnia 2012

Kolastyna Refresh tonik

Była już mowa o płynie do demakijażu oczu, było też o żelu do mycia twarzy. Dziś kilka słów o toniku.


Kosmetyk zamknięty jest w opakowaniu o pojemności 200 ml. Można go używać przez 12 miesięcy od chwili otwarcia.



Tonik jest bezbarwny. Podobnie jak żel pachnie męskimi kosmetykami, ale nie przeszkadza mi to, ponieważ zapach nie utrzymuje się na skórze. Kosmetyk odświeża skórę, nie pozostawia lepkiej warstwy. Jest wydajny. Obok peelingu, o którym napiszę w najbliższych dniach, tonik cieszy się moją największą sympatią z całej linii Kolastyna Refresh.

piątek, 24 sierpnia 2012

TAG: Versatile Blogger, czyli 7 prawd o sobie

Zostałam oTAGowana przez Ewkę, Annę i Joannę :)


Zasady:
1. Napisać 7 prawd o sobie.
2. OTAGować kolejne 10 osób.

7 prawd o PCS:
1. Nie lubię zimy.
2. Lubię grać w Little Big Planet 2 na PS3.
3. Noszę okulary.
4. Hoduję storczyki.
5. Uwielbiam skecze grupy Monty Pythona.
6. Chodzę bardzo późno spać.
7. Lubię sprzątać.

Tradycyjnie nie TAGuję nikogo konkretnego. Jeśli macie ochotę odpowiedzieć na ten TAG zapraszam do zabawy :)

Guess who's back, back again, Pink Caster Sugar's back, tell a friend...

Wróciłam. Przerwa w blogowaniu była spowodowana problemami z akumulatorami do aparatu oraz wydarzeniami w życiu prywatnym, ale już jestem :) Kto za mną tęsknił? ;) Na początek zabieram się za odpowiedzi na TAG - wieczorem pojawi się wpis, a od jutra zapraszam na recenzje kosmetyczne :)

środa, 15 sierpnia 2012

Dziękuję :)

Dziś rano czekała na mnie miła niespodzianka:


Dziękuję, że odwiedzacie mojego bloga, piszecie, jesteście ze mną. Dziękuję :*

wtorek, 14 sierpnia 2012

Motto wprowadzone w życie!

W odniesieniu do poprzedniego wpisu:
  • essence gel eyeliner brush
  • Catrice Cruise Couture gel eyeliner 01 Nautica
  • essence miami roller girl blush 01 dates on skates


Udanego długiego weekendu :*

sobota, 11 sierpnia 2012

Chcę oglądać twoje nogi (nogi, nogi, nogi)...

Nie lubię piosenki, z której pochodzi cytat w tytule, ale takie było moje pierwsze skojarzenie patrząc na część moich ostatnich zakupów ;) Skusiłam się na [dla zainteresowanych podaję ceny]:
  • Tally Weijl czółenka w kolorze Bombay Brown, które kosztowały 14,99 zł – pierwsza cena 99,90 zł
 

  • Venus żel do golenia ekstrakt Aloe Vera 200 ml – obecnie w promocji w Rossmannie 9,29 zł, cena regularna 10,99 zł
  • Fusswohl Gel Einlage Party Pads fur Party, Disco & Shopping poduszeczki ochronne do obuwia na przyjęcie, dyskotekę, zakupy 1 para – ciekawa jestem, jak się sprawdzą – nigdy wcześniej nie używałam takich wkładek. Do wyboru były jeszcze żelowe poduszki Scholl i Kiwi, ale z racji ceny zdecydowałam się na Fusswohl – były najtańsze [10,99 zł]. Czy dokonałam dobrego wyboru okaże się już wkrótce ;)


Inne moje nabytki to:
  • Eveline Hand & Nail Therapy Professional profesjonalny peeling do rąk + profesjonalna maska-serum do rąk 2 x 6 ml 2,19 zł
  • Dax Cosmetics Perfecta Spa regenerująca maska-serum do rąk + szafirowy peeling do rąk manicure pielęgnacyjny domowy zabieg kosmetyczny 2 x 6 ml 2,49 zł
  • Wibo Eye Liner czarny 7,39 zł
  • H&M spinka do włosów w kształcie metalowego, otwieranego pierścienia z gumką w środku srebrna 9,90 zł


Oprócz tego od TŻ dostałam okulary przeciwsłoneczne, torebkę i kilka innych świetnych rzeczy, ale nie można się tak wszystkim chwalić, prawda? Prawda! Więc więcej zakupów już dziś nie pokażę ;)

Miłego weekendu :*

środa, 8 sierpnia 2012

TAG: Moje sekrety

Zostałam oTAGowana przez Nepenthes z Bloganeek :)


ZASADY TAGU:
1. Każda oznaczona osoba musi opowiedzieć 5 faktów o sobie i zamieścić je na na swoim blogu.
2. Następnie wybierasz przynajmniej 10 nowych osób do tagu.
3. Wymień w swoim poście osoby, które otagowałeś i napisz kto otagował Ciebie.
4. Nie oznaczaj ponownie osób, które są już oznakowane.
5. Dodaj baner zabawy (wyżej).
6. Zapraszam do tagu wszystkie osoby nawet jeśli nie zostały otagowane.

'Sekrety' Pink Caster Sugar:

1. OSTRZEGAM - OBRZYDLIWE! Nie lubię smaku i przede wszystkim zapachu zup mlecznych do tego stopnia, że gdy go poczuję to robi mi się niedobrze. Niestety w zerówce bardzo często wspomniana wyżej potrawa była serwowana na śniadania. Któregoś dnia ja i mój żołądek nie daliśmy już rady i po 2 łyżkach zupy zwymiotowałam prosto w talerz... Od tamtej chwili nie dostawałam już w zerówce zup mlecznych tylko kanapki :)

2. Gdy miałam 7 lub 8 lat postanowiłam założyć hodowlę biedronek. Zaczęłam od jednej sztuki. W szafce witrynie wśród kieliszków i szklanek do napojów umieściłam na półce puste pudełko po zapałkach. Wysunęłam je do połowy - w części wysuniętej na zewnątrz położyłam kilka źdźbeł trawy - to miała być sypialnia, jadalnia i pokój dzienny w jednym. Obok pudełka postawiłam maleńki garnuszek dla lalek wypełniony wodą - na wypadek gdyby biedronka była spragniona. Po przygotowaniu lokum zapolowałam na balkonie na biedronkę i zaniosłam ją do pudełka na trawkę. Wydawało mi się, że lokatorka odnalazła się w nowym miejscu - najpierw spacerowała po pudełku, potem pofrunęła na kieliszek. Zadowolona zamknęłam drzwiczki witryny i poszłam się bawić. Gdy po jakimś czasie chciałam zajrzeć do mojego hodowlanego chrząszcza okazało się, że ktoś nie domknął drzwiczek szafki i biedronka korzystając z okazji wyfrunęła...

3. Droga do/z podstawówki była bezpieczna i malowniczo położona. Z dala od ulic, po których jeździły samochody, biegła wzdłuż małej rzeczki ze starym mostkiem, wśród ogródków działkowych. To sprzyjało długim powrotom ze szkoły zwłaszcza gdy 4 osoby z jednego bloku i kilka z sąsiednich chodziło do tej samej klasy - wracaliśmy liczną grupą. Jedną z zabaw, która cieszyła się dużą popularnością były helikoptery, czyli kręcenie w powietrzu nad głowami workami z obuwiem na wf. Któregoś razu po powrocie do domu okazało się, że podczas helikopterów w worku zrobiła się dziura i zgubiłam jednego trampka. Niestety nie udało się ukryć przed Mamą tego faktu i musiałam ponownie przejść drogę do/ze szkoły i szukać buta. Na szczęście odnalazł się w trawie nad brzegiem rzeczki.

4. Nie znoszę powitalnych/pożegnalnych buziaków w policzek. O ile z bliską rodziną nie mam takiego problemu o tyle z dalszą - wujkowie, ciocie, których widuję raz na rok z okazji wesela, pogrzebu itd. już niestety tak. Czuję dyskomfort i skrępowanie. Najczęściej staram się jako pierwsza wyciągnąć rękę na powitanie, ale nie zawsze się to udaje i wtedy cmok, cmok w policzek jest nieuniknione...

5. Uwielbiam wyjadać posypkę do dekoracji ciast i deserów zwaną przeze mnie i moją Siostrę robaczkami - szczególnym uznaniem cieszy się wersja kakaowa. Z tej oto prostej przyczyny nigdy tego produktu nie ma na zapas w moim rodzinnym domu, bo jak tylko się tam zjawiam to pochłaniam każdą dostępną ilość.

Oto 5 moich 'sekretów' ;) A jakie są Wasze? Wszystkich chętnych zapraszam do odpowiedzi na ten TAG :)

Kolastyna Refresh żel do mycia twarzy

Dziś dalszy ciąg sagi o rodzinie kosmetyków Kolastyna z linii Refresh, a dokładniej o jednym z jej członków, czyli żelu do mycia twarzy.


Kosmetyk zamknięty jest w tubie o pojemności 150 ml. Z informacjami od producenta oraz składem produktu można zapoznać się klikając na zdjęcia poniżej:



Żel jest bezbarwny, ma wodnistą konsystencję i jest mało wydajny. Zapach kojarzy mi się z męskimi kosmetykami. Produkt bardzo słabo się pieni, ale dość dobrze myje, oczyszcza i odświeża skórę twarzy. Bez problemu się spłukuje. Nie wysusza, nie podrażnia, ale pomimo tego uważam, że jest to kosmetyk przeciętnej jakości. Krzywdy nie robi, ale szału tak samo nie. W drogeriach można znaleźć wiele podobnie działających żeli.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Kolastyna Refresh płyn do demakijażu oczu

Pod koniec czerwca pokazywałam Wam, co udało mi się kupić w sławnej swego czasu promocji Rossmanna. Wśród zakupów znalazła się linia Refresh kosmetyków Kolastyna. Serię recenzji zacznę od produktu, który najmniej przypadł mi do gustu, a jest to tytułowy płyn do demakijażu oczu.


Płyn zamknięty jest w opakowaniu o pojemności 125 ml. Można go używać przez 12 miesięcy od chwili otwarcia.

Informacje od producenta oraz skład dla zainteresowanych na zdjęciu poniżej: 


Produkt jest bezbarwny, bezzapachowy - chociaż nie do końca, bo jakiś bardzo delikatny zapach wyczuwam, nie jest tłusty. Czy zgodnie z obietnicą producenta skutecznie usuwa makijaż? Niby tak – radzi sobie ze zmywaniem tuszu, eyelinera w płynie, kredek, cieni (nie używam wodoodpornych mascar i żelowych eyelinerów – nie wiem zatem, jak sprawdzi się przy tego rodzaju kosmetykach), ale… pozostawia warstwę, która sprawia, że skóra jest oblepiona tym płynem. Niestety podrażnia okolice oczu – czuję nieprzyjemne pieczenie, które co prawda szybko mija, ale jednak jest. 


Na pewno nie skuszę się na kolejne opakowanie tego płynu – nie chcę narażać wrażliwej skóry wokół oczu na podrażnienia.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Vichy Idealia rozświetlający krem wygładzający skóra normalna i mieszana bez parabenu

Krem Vichy trafił do mnie już jakiś czas temu. Dziś podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na jego temat.


Kosmetyk zamknięty jest w szklanym słoiczku, który ma pojemność 50 ml. Zarówno kartonik, słoiczek, jak i sam krem są utrzymane w różowym opalizującym kolorze, co wygląda efektownie i przyznaję, że bardzo mi się podoba.

Kilka informacji od producenta oraz skład produktu przedstawiają zdjęcia poniżej:



Pierwsze co można zauważyć i poczuć po otwarciu słoiczka to wspomniany wcześniej kolor oraz zapach – delikatny, malinowy, bardzo przyjemny. Krem ma lekką konsystencję, szybko się wchłania. Myślę, że dla wielu osób ważną informacją jest to, że kosmetyk ten nie posiada filtrów. Rozwiązaniem tego problemu może być stosowaniem go wyłącznie na noc. Ja nakładam go i na dzień i na noc.

Czy dla mojej skóry krem Vichy okazał się tym idealnym? Pierwsze co można zauważyć to to, że jest nawilżona i świeża, nabrała blasku, wyrównał się koloryt, odrobinę zmniejszyła się widoczność porów. Nie zauważyłam, by skóra błyszczała się po nim. Sprawdza się także pod makijaż. Co do widocznego wygładzenia zmarszczek – zmarszczek mam niewiele, są płytkie, ale nie dostrzegłam, by po stosowaniu tego produktu ich ilość/wielkość zmniejszyła się. Na pewno warto wspomnieć o tym, że krem jest bardzo wydajny, nie powoduje podrażnień i uczuleń.


Stosowanie tego kosmetyku to dla mnie przyjemność głównie dzięki zapachowi, konsystencji i szybkiemu wchłanianiu się. Podoba mi się blask, który nadaje mojej skórze. Czy sięgnę po kolejne opakowanie po zużyciu tego? W tej chwili jeszcze nie wiem, ale wydaje mi się, że podobny efekt mogę osiągnąć stosując kremy z niższej półki cenowej.

środa, 1 sierpnia 2012

Letni TAG

Zostałam oTAGowana przez Królową Aleksandrę, którą serdecznie pozdrawiam :)


Zasady:
1. Należy napisać kto Cię oTAGował.
2. Umieścić BANEREK.
3. Odpowiedzieć na 10 pytań.
4. OTAGować 10 blogów.

1. Jakie są Twoje ulubione lody? 
Włoskie. A jeśli chodzi o smak - prawie każde - prawie, bo nie lubię bakaliowych.

2. Twój ulubiony owoc?
Truskawki, maliny, brzoskwinie, nektarynki, jabłka Granny Smith, kiwi, arbuz, granat, pomelo, kaki.
 
3. Japonki, sandały czy baleriny?
Japonki i sandały. 

4. Jaki lubisz lakier na stopach - french, 1 kolor czy bez lakieru?
1 kolor.

5. Preferujesz bikini, tankini czy strój jednoczęściowy?
Bikini. 

6. Jak lubisz się opalać - solarium, samoopalacz czy słońce?
Solarium. 

7. T-shirt czy top?
T-shirt. 

8. Spodnie, krótkie spodenki czy spódnica?
Spodnie.

9. Gładka skóra - golenie, woskowanie czy depilator?
Golenie, czasami depilator. 
 
10. Baseny czy jezioro? 
Morze.

Każdy kto chce wziąć udział w zabawie niech czuje się przeze mnie oTAGowany :)

Ogłoszenia paraf... kosmetyczne, czyli zapowiedzi essence i Catrice

Tak jak w tytule - zapowiedzi edycji limitowanych essence:
  • wild craft - moje typy: highlighter powder,
  • cherry blossom girl - moje typy: paper lashes, lipstick pencil, highlighter pen, blush, shimmering body powder
oraz Catrice:

A Was coś zainteresowało?