Translate

sobota, 4 stycznia 2014

Maybelline Baby Lips Cherry Me balsam do ust

Ostatni nabytek na ratunek moim wysuszonym przez klimatyzację w pracy ustom.


Informacje od producenta oraz skład:


Balsam zamknięty jest w kolorowym, przyciągającym uwagę opakowaniu. Przyjemnie, wiśniowo-cukierkowo pachnie. Łatwo się aplikuje - nie potrzeba do tego lusterka. Delikatnie barwi usta - pogłębia ich naturalny kolor i nadaje ładny połysk. Nie podkreśla suchych skórek. Dość długo utrzymuje się na ustach - o ile nie jem i nie piję ;) Natomiast sam efekt nawilżenia rzeczywiście jest długotrwały.


Zakup Maybelline Baby Lips Cherry Me okazał się dobrym wyborem. Moje usta są nawilżone i miękkie - klimatyzacja już im nie straszna. Mam ochotę wypróbować jeszcze wersję Pink Punch.

24 komentarze:

  1. Krótko i na temat ;) kuszą mnie te pomadki

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie jakoś nie kuszą a to dla tego że wiem że nie używałabym ich regularnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Też planuję jego zakup, muszę go jeszcze tylko namierzyć w jakiejś drogerii, wygląda smakowicie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam nic z tej serii, ale jak skończę moje zapasy na pewno na jakąś pomadkę się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie do tego balsamu jakoś nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam 2 o ktorych wczoraj pisalam. rozowa bardzo lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz zapoznam się z Twoim wpisem na ich temat :)

      Usuń
  7. Brzmi fajnie :) Chyba w końcu się skuszę na którąś wersję.

    OdpowiedzUsuń
  8. kurcze a mnie nadal nie kusza te maluchy ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na razie jeszcze się na nią nie skusiłam, ale może w końcu to zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dostałam w prezencie mint fresh, i czeka na swoją kolej ale jestem podekscytowana użyciem jej:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja za to mam ochotę na inne pomadki z MNY Color Whisper Lust for Blush ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam Lust for Blush - bardzo lubię tę pomadkę :)

      Usuń
  12. Na razie mnie nie kuszą, ale może kupię w końcu i wypróbuję. Póki co lubię masełka Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie recenzja bez zdjecia jest niekompletna. Mi głównie chodzi o kolor bo podobno mają dawać tak lekką poświatę koloru.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mnie zaciekawiłaś:) Fajnie, że nie podkreśla suchych skórek, bo zimą, niestety, nie da się przed nimi uciec.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlaczego ja tego jeszcze nie widziałam? Ech. Następnym razem poszukam. Póki co mnie ratuje Smackers Cola, ale cóż mam manierę zlizywania smaku ;(

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam na nie chęć i nawet liczyłam ze po wakacjach dostane ze 2 ale zdecydowanie nie żałuje innego wyboru ale te też są świetne http://loveclaudiaxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nieco mnie kuszą te pomadki, ale te typowo młodzieżowe opakowanie mnie nieco odpycha, choć to mało mądre, skoro wydają się bardzo sympatycznym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam wersję w różowym i żółtym opakowaniu. ta z kolorem zupełnie się u mnie nie sprawdziła, właśnie przez kolor. za to bezbarwna jest naprawdę przyjemna i całkiem dobrze nawilża :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja wczoraj kupiłam sobie Cherry Me. Jest na prawdę fajna! ♥

    meyssely.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Również mam wersję Cherry:) Rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania postów :)
Jeśli zadasz pytanie odpowiedź na nie znajdziesz pod Twoim wpisem w komentarzach.
---------------------------------------------------------------------------------
KOMENTARZE TYPU: 'FAJNY BLOG. OBSERWUJĘ. ZAPRASZAM DO MNIE' ORAZ MAJĄCE NA CELU AUTOPROMOCJĘ BĘDĄ USUWANE.